Bóg mnie opuścił - nie wiem czemu...
Źle Mu w niebiosach! Wiem, że źle Mu...
Ojciec mój tak swą śmierć przeoczył,
Że idąc do dom - w grób się stoczył.
Siostra umarła z łez i z głodu,
A wszyscy mówią: "Bez powodu!"
A brat mój tak się z bólem ścierał,
Żem nasłuchiwał, gdy umierał...
Kochanka moja teraz ginie,
Żem ją pokochał w złej godzinie.
A ja - nim miasto w mroku zaśnie -
Idę ulicą, idę właśnie...
Odtrąciłaś dłoń moją...Zachmurzona zorza
Przeobraża świat.
A zawołał cię właśnie z pobliskiego łoża
Umierający brat
Pobiegłaś i wróciłaś...Już nie żył... A w niebie
Chmurom się złocił - los.
Szepnęłaś: "Odtąd tylko należę do ciebie." -
I w łzach się złamał głos.
I nie patrząc ci w oczy, spytałem półgłosem:
"Czy wiedział?..."Rzekłaś: "Tak." -
Za oknem, myśl o dalach wzniecając ukosem,
Przemknął na zawsze - ptak.